Ważne linki
Z kart historii jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Dylewie
Początki Ochotniczej Straży Pożarnej w Dylewie sięgają 1926 roku, kiedy to oficjalnie powołano do życia tutejszy Związek OSP. Głównym inicjatorem tego przedsięwzięcia był Andrzej Bałon, mieszkaniec Dylewa, który na co dzień pracował jako torowy na linii kolejki wąskotorowej Grabowo-Myszyniec. To właśnie jego zaangażowanie i autorytet sprawiły, że lokalna społeczność powierzyła mu funkcję pierwszego komendanta nowo powstałej jednostki. W szeregi straży wstąpiła wówczas zarówno okoliczna młodzież, jak i starsi mieszkańcy, pragnący dbać o bezpieczeństwo swojej małej ojczyzny.
Początki działalności były niezwykle trudne, ponieważ jednostka nie dysponowała na starcie żadnym specjalistycznym sprzętem przeciwpożarowym. Dzięki nieustannym staraniom naczelnika udało się jednak pozyskać pierwsze, bardzo skromne wyposażenie, w skład którego wchodziło: parę szpadli, trzy bosaki, pięć hełmów oraz drabina. Braki sprzętowe nie zraziły druhów, w których płonął wielki zapał do działania. Aby zdobyć fundusze na zakup materiałów na umundurowanie i czapki, strażacy zaczęli organizować zabawy, loterie fantowe oraz dobrowolne zbiórki wśród lokalnej ludności. Sprowadzony do wsi krawiec Aleksander Bogdański podjął się uszycia mundurów, a koszty jego robocizny strażacy pokryli w całości z własnych kieszeni.
Ważnym krokiem w rozwoju jednostki była deklaracja Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Ostrołęce, która obiecała przekazać dylewskim druhom sikawkę ręczną (wymagającą do obsługi siły od czterech do sześciu chłopów) oraz dwukołowy beczkowóz o pojemności 300 litrów. Warunek był jeden: we wsi musiało powstać odpowiednie pomieszczenie przeciwpożarowe. Zarząd OSP wystosował apel do mieszkańców Dylewa Starego i Dylewa Nowego, który spotkał się z ogromnym zrozumieniem. Fundusze na budowę gromadzono poprzez zbiórki publiczne, zabawy taneczne, loterie, a także uliczne kwesty do puszek, organizowane przede wszystkim w niedziele i święta.
Wspólny wysiłek strażaków i mieszkańców przyniósł oczekiwany skutek. Na rozwidleniu dróg, w kierunku Jeglijowca, wzniesiono drewnianą remizę krytą papą. Budynek ten szybko stał się centrum życia kulturalnego i społecznego wsi; młodzież organizowała w nim zabawy, odbywały się tam zebrania wiejskie i strażackie, a także amatorskie przedstawienia, z których całkowity dochód przeznaczano na najpilniejsze potrzeby straży. Po oficjalnych oględzinach, które potwierdziły, że sprzęt będzie przechowywany w bezpiecznych warunkach, OSP otrzymała obiecaną sikawkę, beczkowóz oraz drabinę. Jednostka była w pełni gotowa do walki z licznymi w tamtych czasach pożarami. Akcje ratownicze nie ograniczały się jedynie do Dylewa. Strażacy chętnie spieszyli z pomocą również do sąsiednich miejscowości. Wśród najaktywniejszych w działaniach bojowych wyróżniał się Stanisław Szurnicki, który bezinteresownie służył własnym zaprzęgiem konnym.
W gronie głównych organizatorów i najbardziej zasłużonych działaczy tamtego okresu znaleźli się: prezes Walenty Grala (odwołany później przez władze powiatowe), Feliks Szulc, Stanisław Zawalich, Franciszek Szurnicki oraz Stanisław Deptuła. Od 1949 roku funkcję prezesa sprawował Józef Kisiel, a straż z czasem zyskała pełne umundurowanie, hełmy, pasy oraz toporki.
Obiecujący rozwój przerwał wybuch II wojny światowej. W 1939 roku jednostka została rozwiązana przez okupanta niemieckiego, ponieważ rejon ten włączono bezpośrednio do III Rzeszy. Wiązało się to z bezwzględnym zakazem działalności wszelkich polskich organizacji. Z bogatego dorobku dylewskich strażaków pozostała jedynie wybudowana z trudem remiza, sikawka i beczkowóz, przy czym w okresie wojennym budynek służył Niemcom jako magazyn na zboże. Ostateczny cios przyszedł w styczniu 1945 roku, kiedy to podczas ofensywy styczniowej budynek strażnicy został doszczętnie zniszczony, a po zakończeniu działań wojennych jego pozostałości zostały rozebrane przez lokalną społeczność.
Tuż po wyzwoleniu mieszkańcy Dylewa natychmiast przystąpili do odbudowy swojej straży. Funkcję prezesa objął Stanisław Zawalich, natomiast stanowisko naczelnika ponownie powierzono Andrzejowi Bałonowi. Pomimo niezwykle ciężkich realiów powojennych, podjęto ambitną decyzję o budowie nowej strażnicy i ponownym skompletowaniu sprzętu. Tradycyjnie już zorganizowano zbiórki pieniężne oraz materiałowe w Dylewie i okolicznych wsiach, a także zabawy i loterie fantowe. Działkę pod budowę zakupiono od państwa Rózieckich, a drewno i deski na obicie nowej remizy pochodziły z darów od mieszkańców. Głównym majstrem budowy został Piotr Domurad, który wykonał tę wymagającą pracę w czynie społecznym, wspierany przez rzeszę strażaków i mieszkańców. Nowy drewniany budynek, podobnie jak jego poprzednik, służył nie tylko do przechowywania sprzętu i zebrań, ale również jako miejsce integracji i rozrywki dla całej wsi. W kolejnych latach straż sukcesywnie pozyskiwała nowsze wyposażenie, w tym motopompę M-20, konny wóz strażacki, umundurowanie, a w późniejszym czasie kultowy samochód marki Żuk. W 1992 roku OSP w Dylewie wzbogaciła się o kolejny samochód strażacki Star 244, przekazany z jednostki OSP w Kadzidle.
W miarę jak unowocześniano i gromadzono nowy sprzęt ratowniczy, drewniana remiza przestawała wystarczać. Zarząd OSP podjął więc decyzję o budowie murowanego budynku. Przedsięwzięcie to wiązało się jednak z wieloma trudnościami, do których należały m.in. zbyt mała powierzchnia dotychczasowego placu, skomplikowane procedury dokumentacyjne, trudności ze znalezieniem wykonawcy oraz ogólny brak materiałów budowlanych na rynku. Mimo to, w latach 1984-1990 udało się sfinalizować dokumentację i postawić budynek w tak zwanym stanie „zerowym”. Pracami budowlanymi kierowali kolejno Stanisław Kaczyński oraz Stanisław Pierzchała. Ogromną część robót wykonano w czynie społecznym. Mieszkańcy i druhowie masowo angażowali się w zwożenie żwiru i pustaków, wykonywanie wykopów pod fundamenty oraz pomoc przy ich wylewaniu.
Wśród kluczowych organizatorów i działaczy, którzy włożyli najwięcej serca w realizację tej inwestycji, wymienić należy: Mariana Szurnickiego (naczelnika OSP), Józefa Kisiela (prezesa), Piotra Szurnickiego (długoletniego gospodarza i kierowcę), Czesława Bałona, Józefa Bałona, Andrzeja Sadłowskiego, Mariana Prusaczyka, Stanisława Sadłowskiego (syna Franciszka), Józefa Prusaczyka, Jarosław Koziatka, Czesława Koziatka, Stanisława Kisiela, Czesława Iwanowicza, Eugeniusza Bakułę oraz Stanisława Rolkę.
Przełomowy okazał się rok 1991, kiedy to dzięki decyzji ówczesnego wójta Stanisława Kubła, budynek doprowadzono do stanu surowego pod kierunkiem wykonawcy, Pana Drozdowskiego. W kolejnych latach realizowano pracochłonne roboty wykończeniowe. Finansowanie opierało się na funduszach przydzielanych przez Radę Gminy, pracy społecznej mieszkańców oraz wsparciu pracowników publicznych. Dużą przychylność dla inwestycji wykazał kolejny wójt gminy Kadzidło - Józef Kur oraz radni, a cennego wsparcia udzielił również Zarząd Wojewódzki Straży Pożarnej w Ostrołęce oraz Zarząd Gminny w Kadzidle.
Uroczyste zwieńczenie wieloletnich starań nastąpiło 19 października 1997 roku, kiedy to odbyło się oficjalne poświęcenie nowo wybudowanej strażnicy OSP w Dylewie. Ceremonii dokonał proboszcz parafii Kadzidło, ks. kanonik Eugeniusz Chyliński. Od tego momentu dylewscy druhowie zyskali do dyspozycji okazały, murowany gmach o powierzchni blisko 500 m kw., który do dziś służy całej społeczności wiejskiej, pełniąc jednocześnie funkcję świetlicy. W kolejnych latach budynek stale unowocześniano. W 2006 roku remiza przeszła gruntowną modernizację dzięki funduszom unijnym, pozyskanym przez gminę Kadzidło za kadencji wójta Jana Pabicha.
Dylewska jednostka zawsze mogła liczyć na przychylność lokalnych władz. Zielone światło dla jej działań i wsparcia finansowego udzielali kolejne rady gmin i wójtowie: wspomniany Józef Kur, Jan Pabich oraz Dariusz Łukaszewski. Tradycję tę z powodzeniem kontynuuje obecna wójt, Anna Śniadach, która z zaangażowaniem wspiera ochotników.
Strażnica przechodziła regularne modernizacje, a jednostka była sukcesywnie doposażana. Wymieniając tylko najkosztowniejsze prace: w 2014 roku odnowiono łazienki, w 2017 roku, zamontowano dwie bramy garażowe z napędem. Rok 2018 przyniósł odświeżenie sali głównej, świetlicy oraz garaży, a także pracami objęto schody. W 2020 roku wykonano nową elewację, naprawiono schody główne oraz wyremontowano łazienki na parterze. W kolejnych latach prace obejmowały: odnowienie posadzek i uszczelnienie tarasu (2021 r.), odświeżenie klatki schodowej (2022 r.), zagospodarowanie terenu przed budynkiem oraz gruntowną metamorfozę kuchni i łazienek w 2023 roku. W 2024 r. kupione zostały meble kuchenne. W 2025 r. – miał miejsce remont drzwi wejściowych i pomieszczenia strażnicy.
Ważnym wydarzeniem w najnowszej historii jednostki był rok 2008, w którym OSP Dylewo otrzymała swój sztandar, stanowiący symbol strażackiej wierności i tradycji. Kolejnym kamieniem milowym było włączenie jednostki w 2016 roku do prestiżowego Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG).
Dziś Ochotnicza Straż Pożarna w Dylewie to nowoczesna, w pełni profesjonalna formacja. Jednostka dysponuje kompleksowo wyremontowaną strażnicą z dwoma boksami garażowymi oraz nowoczesnym zapleczem użytkowym. Na wyposażeniu dylewskich strażaków znajdują się dwa specjalistyczne samochody pożarnicze: lekki wóz marki Mitsubishi oraz średni samochód bojowy marki MAN, a także zaawansowany sprzęt ratowniczo-gaśniczy i najwyższej jakości ochrony osobiste strażaka.
Jednostka skupia obecnie 44 członków, z czego 29 druhów posiada pełne uprawnienia i specjalistyczne przeszkolenie pozwalające na bezpośredni udział w wymagających akcjach ratowniczo-gaśniczych. O ciągłość pokoleniową dylewskiej straży dba prężnie rozwijająca się Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza. Bezpieczeństwo i szybkość reakcji stoją na najwyższym poziomie dzięki nowoczesnemu systemowi selektywnego alarmowania, wspieranemu przez natychmiastowe powiadomienia SMS oraz zintegrowaną aplikację e-remiza.
Bogata historia OSP w Dylewie to przede wszystkim ludzie, którzy przez dekady stali na jej czele. Funkcję Naczelnika OSP w Dylewie sprawowali kolejno: Andrzej Bałon, Stanisław Pierzchała, Franciszek Prusaczyk, Marian Szurnicki oraz Andrzej Wyrębek, a obecnie stanowisko to piastuje Dariusz Butler. Z kolei zaszczytną funkcję Prezesa OSP w Dylewie pełnili kolejno: Walenty Grala, Józef Gołaś, Stanisław Zawalich, Feliks Szulc, Stanisław Deptuła, Józef Kisiel, Stefan Kubeł oraz Stanisław Kur, którzy swoim zaangażowaniem trwale zapisali się w pamięci dylewskiej społeczności.




